03 marca 2021

Kara umowna „za zwłokę” - czy maksymalna wysokość kar musi być zawarta w umowie?

> kara umowna

Czy ważne i dopuszczalne jest zastrzeżenie na podstawie art. 483 § 1 k.c. kary umownej w postaci określonego procentu wynagrodzenia umownego za każdy dzień zwłoki bez określenia końcowego terminu naliczenia kary umownej ani jej kwoty maksymalnej?

 

Takie zagadnienie prawne wpłynęło do Sądu Najwyższego w dniu 17 lutego 2021 roku od Sądu Okręgowego w Łodzi, a sprawa została zarejestrowana pod sygnaturą III CZP 16/21. Trójkowy skład Sądu Najwyższego nie będzie miał prostego zadania, ze względu na występującą – zarówno w orzecznictwie, jak i doktrynie – rozbieżność poglądów. Niewątpliwie kierunek, jaki zostanie wskazany w podjętej uchwale, wywrze znaczący wpływ na kształt klauzul kar umownych stosowanych w praktyce obrotu gospodarczego.

 

Aby przybliżyć zagadnienie, z którym przyjdzie się zmierzyć Sądowi Najwyższemu, poniżej przedstawiamy podstawowe informacje o karze umownej, aby następnie przybliżyć istotę problemu. Więcej o praktycznym ujęciu kary umownej znajdą Państwo w tym wpisie >> Zastrzeganie kar umownych - subiektywny przegląd błędów i nieprawidłowości <<

 

Kara umowna od ogółu do szczegółu

Kara umowna, obok zadatku, pełni w umowach funkcję zryczałtowanego odszkodowania. Strony korzystają ze stosownych klauzul w celu maksymalnego zabezpieczenia swoich interesów na wypadek nierzetelnego i nielojalnego zachowania kontrahenta (brak konieczności wykazywania szkody). Karę umowną można zastrzec jednak jedynie wówczas, gdy mamy do czynienia z niewykonaniem lub nienależytym wykonaniem zobowiązania niepieniężnego np. gdy druga strona nie wyda zamówionego dzieła w określonym terminie, nie dostarczy towaru lub spóźni się z usunięciem wady.

 

Przy konstruowaniu klauzuli kary umownej należy zachować jednak ogromną czujność. Pomimo niezaprzeczalnych plusów, na których czele stoi uproszczenie dochodzenia roszczeń, tj. nie trzeba wykazywać poniesionej szkody, wiążą się z nią również pewne zagrożenia. W razie braku odmiennego postanowienia, zastrzeżona kara umowna wyczerpuje wszelkie roszczenia odszkodowawcze. Aby tego uniknąć, konieczne jest dodanie stosownego postanowienia o tzw. odszkodowaniu uzupełniającym.

 

Elementy „konstrukcyjne” kary umownej

 

Tytuł naliczania kary umownej

Zastrzegając karę umowną należy w pierwszej kolejności określić, za jakie naruszenia umowy będzie przysługiwała, a więc tytuł jej naliczenia. W tym zakresie strony mają sporą dowolność. To ryczałtowe odszkodowanie może przysługiwać za uchybienie w wykonaniu konkretnych obowiązków, bądź też dopiero za niewykonanie całego zobowiązania. Należy jednak mieć na uwadze, że bezwzględnie musi to być zobowiązanie o charakterze niepieniężnym (np. nieprzekazanie dzieła w terminie).  

 

Określenie wysokości kary umownej

Kwestia wysokości kary umownej wzbudza w obrocie prawnym i gospodarczym wiele emocji. Wadliwe jej określenie może wywołać poważne konsekwencje, w tym nieważność klauzuli. Tym samym ochrona strony, na rzecz której zastrzega się karę umowną, byłaby jedynie iluzoryczna.

 

Ustawodawca w Kodeksie cywilnym stanowi, iż kara umowna powinna być zastrzeżona w postaci określonej sumy pieniężnej. Nie oznacza to jednak obowiązku podania wprost progu pieniężnego (kwotowego). W praktyce gospodarczej szeroko stosowanym rozwiązaniem jest oznaczenie wysokości kary umownej przez wskazanie jedynie podstaw do jej określenia np. jako procent wartości całego, czy też części świadczenia (wynagrodzenia umownego). Przyjmuje się jednak w orzecznictwie i doktrynie, że wyliczenie „sumy pieniężnej” powinno być możliwe w momencie zawarcia umowy – aby potencjalny dłużnik miał świadomość ewentualnego „ryzyka”, z którym wiąże się zawarcie danej umowy. Na gruncie możliwości wyliczenia wysokości kary w momencie zawarcia umowy pojawia się wątpliwość, czy za spełniające tę cechę należy uznać postanowienie o karze umownej zbliżone do odsetek za opóźnienie – np. kara umowna w wysokości 0,5% wynagrodzenia netto za każdy dzień zwłoki w przekazaniu dzieła. Przy jednoczesnym braku postanowienia o treści, iż kary umowne nie mogą przekroczyć np. 10% wartości wynagrodzenia netto.

 

Do tej pory sądy nie wykształciły jednolitej praktyki rozumienia wyrażenia – określona suma. Sąd Najwyższy w wyroku z 22 października 2015 (IV CSK 687/14), który jest chyba najczęściej cytowanym orzeczeniem, jeżeli chodzi o komentowane zagadnienie, uznał, iż „nieokreślenie w umowie końcowego terminu naliczania kar umownych ani ich kwoty maksymalnej, prowadzi do obciążenia zobowiązanego tym świadczeniem w nieokreślonym czasie, a więc w istocie tworzy zobowiązanie wieczne, niekończące się”. Tym samym, w powyższym rozumieniu procentowe zastrzeżenie kary umownej bez wskazania kwoty maksymalnej lub terminu końcowego jej naliczania („zamkniętego okresu”), nie spełniałoby wymogów przewidzianych prawem, a więc byłoby nieważne i nieskuteczne.

Czy konieczne jest zatem ograniczanie kary umownej do z góry określonej wysokości lub jej  końcowego terminu naliczania? Wątpliwość tę rozwieje niedługo Sąd Najwyższy.

 

Jakiego rozstrzygnięcia potrzebuje praktyka gospodarcza?

Naszym zdaniem, konieczność określenia ostatecznego terminu oraz górnego progu, do wysokości którego można dochodzić kary umownej, jest nazbyt restrykcyjną wykładnią przepisów prawa.

 

Postanowienie w przedmiocie kary umownej powinno umożliwić obiektywne określenie należnej kwoty. Nie jest do tego niezbędne wyznaczenie sztywnej granicy kwotowej. Wręcz przeciwnie, takie ograniczenie może uprzywilejować stronę naruszającą postanowienia umowne, ponieważ powyżej progu nie będzie ponosiła odpowiedzialności (chyba, że inaczej zastrzeżono w umowie, tj. postanowieniem o odszkodowaniu uzupełniającym).

 

Zastrzeżenie kary umownej, chociażby w wysokości określonego procentu od wynagrodzenia umownego za każdy dzień zwłoki w wykonaniu zobowiązania, bezsprzecznie pozwala określić obiektywną jej wysokość, tj. wysokość kary za każdy dzień. Potencjalny dłużnik ma więc możliwość oszacowania ryzyka – ma możliwość wyliczenia (w momencie zawarcia umowy) ile zapłaci, gdy jego zwłoka wyniesie miesiąc, a ile, gdy trzy miesiące Tym bardziej, iż w takim wypadku, to wyłącznie od strony naruszającej umowę zależy, jak długo pozostaje w zwłoce. To strona naruszająca umowę kreuje bowiem stan naruszanie (np. zwłokę w wykonaniu danego obowiązku), a tym samym wysokość sankcji pieniężnej za takie naruszenie.

 

Kolejnym argumentem, który naszym zdaniem przemawia za tym, że interes zobowiązanego do zapłaty kary umownej nie wymaga dodatkowego zabezpieczenie stanowi okoliczność, iż gdy będzie rażąco wygórowana – podlega miarkowaniu, a więc stosownemu obniżeniu jej wysokości przez sąd. W literaturze w zasadzie zgodnie przyjmuje się przy tym, że możliwość miarkowania (obniżenia) wysokości kary umownej zachodzi także wówczas, gdy w umowie strony wskażą górny (maksymalny) limit wysokości kar umownych. Powyższe sugeruje zatem możliwość (a nie obowiązek) wskazania górnego limitu kary umownej.

 

Choć więc mamy „wyrobioną” swoją opinię na ten temat (przedstawioną powyżej), nie pozostaje nam nic innego, jak z niecierpliwością oczekiwać na rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego. Bez wątpienia jest to problem nie tylko aktualny, ale również niezwykle istotny z punktu widzenia praktyki konstruowania umów, a tym samym obrotu gospodarczego.

 

Autor:

Magdalena Mazur

Jan Pabiszczak

komentarze (0)

Jacek Łubecki

Kontakt do specjalisty

Jacek Łubecki

radca prawny

 

http://www.norekwspolnicy.pl/kontakt

skontaktuj się